
Nigdy nie kryłem swojej słabości i sentymentu do całej twórczości GRZEGORZA KUPCZYKA. Dla mnie jest to ciągle artysta, który poniżej pewnego poziomu nie schodzi, nie zjada swojego artystycznego ogona i nie odcina kuponów od swoich dotychczasowych dokonań. Podobnie jest z najnowszą publikacją zespołu CETI. Od razu jednak przyznam, że ...... mam problem z jednoznaczną oceną i odbiorem tej płyty. Pamiętając wcześniejszy album "(...) perfecto mundo (...)" przepełniony orkiestracjami, partiami chóralnymi i muzycznym patosem, przesłuchując za pierwszym razem recenzowany longplay byłem totalnie zaskoczony. Myślę, że to normalne odczucie u kogoś, kto po rewelacyjnej wcześniejszej płycie, na tej spodziewał się kontynuacji. "Ghost Of The Universe" jest pozbawiony "rozdmuchanych" aranży. Nie ma tutaj też takich wpływów power metalowych a'la Nightwish czy Rapsody, tak słyszalnych na "...perfecto...". Jest za to powrót do rasowego heavy metalu, zakorzenionego w latach 80 - tych. Zdecydowanie przodują tu brzmienia w stylu Iron Maiden, czy nawet Saxon. Już pierwszy utwór, po krótkiej introdukcji zaskakuje soczystym heavy brzmieniem. Dalej jest podobnie, nieustanne heavy metalowe riffy okraszone niebanalnymi solówkami gitary Sadury i klawiszowych klimatów Marihuany. Z tego wynika fakt, że ciężko jest jakikolwiek utwór wyróżnić. Trochę wprowadza to wrażenia jednorodności płyty, z drugiej strony pokazuje, że mamy do czynienia z przemyślanym produktem. Jednak w tym zalewie utworów łatwo wyłowić urokliwy, melodyjny "Anywhere" (nie bez powodu wybrano go na singiel; szkoda tylko, że nie puści go żadne "duże" radio...) czy poprzedzająca go instrumentalna perełka "Black Curtain". Zwraca uwagę też fakt zmiany brzmienia albumu, gdzie ciekawie wyeksponowano gitarę basową. Właśnie dobrze słyszalne basowe pochody przywodzą na myśl pierwsze dokonania Iron Maiden.
Biorąc pod uwagę kreatywność basisty, słyszalny wkład gitarzysty i "Pani od parapetu" oraz nieustępującego im perkusisty, można śmiało stwierdzić, że w tym składzie CETI skrywa niesamowity potencjał, który jeszcze nieraz zaświeci jaśniejszym blaskiem. Tym bardziej, że tej całości dopełnia najlepszy wokalista heavy metalowy w tym kraju. Grzegorz Kupczyk już nieraz był porównywany do dobrego wina i to prawda, że z wiekiem jego wokal nabiera coraz lepszego smaku. Można się czepiać do jego "angielszczyzny", jednak poziom wokalny jest dalej nieosiągalny dla innych.
"Ghost Of The Universe" nie jest najlepszą propozycją kapeli. Nie zmienia to jednak faktu, że takich właśnie rasowych płyt na scenie rodzimego heavy metalu jest niestety coraz mniej. Płyta, jak wspomniałem na początku, zaskakuje, jedni ją pewnie odrzucą, inni pokochają. Nie da się obok niej na pewno przejść obojętnie, a to oznacza, że mamy do czynienia z dziełem nieszablonowym.
Wykonawca: CETI
Tytuł płyty: "Ghost Of The Universe - Behind The Black Curtain"
Wydawca URBIX
Rok wydania: 2011
Tytuły utworów: Invert, The Wolves, In The Eyes Of Rising Sun, The Days Of Dirt, Break Of Spell, Forever, Black Curtain (instr.), Anywhere
Lady Of The Storm, Land Of Hope, Ghost Of The Universe, videoclip \"ANYWHERE\"
Skład zespołu:
Grzegorz Kupczyk - voc, acoustic guit, classic guit
Barti Sadura - lead guit, acoustic guit
Marihuana - kbd
Bartek Urbaniak - bass
Mucek - dr
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Wojciech Caruk


Menu
Kategorie
Skomentuj
Kalendarz imprez


Oceń artykuł